Rumuński piłkarz ręczny Marian Cozma, grający w węgierskiej drużynie MKB Veszprem, zginął od ciosów zadanych nożem, a jego dwaj koledzy klubowi - Serb i Chorwat zostali ranni w bijatyce, do której doszło w niedzielę nad ranem przed dyskoteką w Veszprem.
Jak poinformowała rzeczniczka policji Piroska Varadi, Cozma otrzymał cios nożem w serce. Serb Zarko Sesum, ranny nożem w okolicach nerek, i Chorwat Ivan Pesic, którego napastnicy kopali po głowie, są w szpitalu; ich stan jest stabilny - poinformowała węgierska agencja prasowa MTI.

Stan Sesuma, który grał w barwach Serbii przeciwko reprezentacji Polski na ostatnich mistrzostwach świata, był bardzo ciężki. Lekarze nie dawali mu prawie żadnych szans, ale na szczęście udało się uratować utalentowanego zawodnika
Według MTI, w bijatyce wzięła udział grupa około 30 młodych ludzi z jednej strony, a z drugiej drużyna piłkarzy ręcznych, która w dyskotece "świętowała urodziny córki jednego z zawodników".
W miejscu tragedii od rana zbierają się kibice MKB Veszprem i zapalają znicze.
Cozma miał 26 lat. Mierzył aż 211 centymetrów, występował na pozycji kołowego. W spotkaniu eliminacji ME 2010 w listopadzie ubiegłego roku grał z reprezentacją Polski. Rumuni wygrali 33:29 a on zdobył dwie bramki. Grał też na niedawno zakończonych MŚ, zdobył na nich dla Rumunii 18 goli. Jego drużyna narodowa zajęła 15. miejsce.